Archiwa kategorii: Zjazdy

ZJAZD 2019 .

IV Zjazd 2019

W dniach 20 – 23 czerwca 2019 r. w dwudziestą rocznicę pierwszego Zjazdu Rodu, w gospodarstwie agroturystycznym „Maciejówka” koło Łącka odbył się IV Zjazd Rodowego Stowarzyszenia Rodziewiczów.  Do gospodarstwa położonego wśród lasu, nad stawami rybnymi przyjechali: Leszek(Ostróda), Krystyna i Edward (Stargard), Beata i Ireneusz (Pabianice), Grażyna i Mirosław (Grodzisk Mazowiecki), Tadeusz i Alicja (Węgorzewo), Jarosław (Zielona Góra), Włodzimierz, Justyna, Grzegorz, Szymon (Warszawa), Izabell (Zalesie Dolne), Adam i Maria (Suwałki), Zbigniew (Kwilicz), Gabriela, Maciej, Mieczysław, Stanisław (Warszawa), Sylwia (Mrągowo), Magdalena i Andrzej (Pabianice) i Andrzej (Sierpc). Z okazji 20 rocznicy Zjazdu uczestnicy otrzymali różne upominki (kubki, przywieszki i dyplomy) a biesiadę Rodową „uświetnił” młody, pieczony dzik z kaszą gryczaną i sosem chrzanowym. Posiłki i spotkania odbywały się w sali ozdobionej obrazami i ceramiką Justyny Wiktorii,  i „liściakami” zmarłego w 2013 r. Czesława Rodziewicza z Wrocławia. Dużym powodzeniem cieszył się turniej strzelecki z karabina pneumatycznego, który wygrał Maciej z Warszawy. Strzelanie tak sie podobało uczestnikom, ze nawet pacyfistka Izabell pozowała z karabinkiem do zdjęcia. Podczas zjazdu członkowie Stowarzyszenia, po wysłuchaniu sprawozdania z działalności i finansowego,  udzielili absolutorium ustępującym Zarządem oraz powołali nowy w składzie: przewodnicząca – Krystyna Działak-Radziewicz (Stargard), vice przewodniczący: Leszek Rodziewicz (Ostróda) i Jarosław Rodziewicz (Zielona Góra). Zebrani ustalili dalszą kontynuację działalności Stowarzyszenia, problemy bieżące oraz miejsce przyszłego zjazdu w …Gdańsku. Pogoda, atmosfera i humory dopisywały dlatego wszyscy rozjeżdżaliśmy się do domów z pewną nostalgią.

Relacja WR

 

III Zjazd RSR

III Zjazd RSR
Po raz pierwszy Zjazd Rodu odbył się poza Międzywodziem, w Koszelówce koło Płocka. W dniach 31 maja do 3 czerwca do ośrodka wczasowego położonego bezpośrednio nad jeziorem przyjechało z różnych miast 30 kuzynów: Leszek, Daria, Dorota,Rafał (Ostróda), Edward, Krystyna (Stargard), Justyna, Włodek, Grzegorz, Szymon, Izabel  (Warszawa),Jarosław, Janusz (Zielona Góra), Grażyna, Mirosław (Grodzisk Mazowiecki), Joanna,Ireneusz (Pabianice), Roman (Wałdowo), Zdzisław, Anna (Giżycko), Wanda, Zbigniew  (Międzychód), Leszek (Gdańsk), Adam, Maria (Suwałki), Tadeusz, Alicja (Węgorzewo) i Elena (Niżny Nowogród -Rosja). W części oficjalnej wysłuchano i przyjęto sprawozdanie Prezesa Leszka Ostródzkiego z działalności Zarządu (w tym finansowe), dyskutowano o dalszej działalności stowarzyszenia a także przyjęto nowych kuzynów do Stowarzyszenia. Zdzisław z Giżycka z Giżycka odczytał wspomnienia z Kresów p.Jadwigi Borkowskiej-Żurek (tekst na stronie)oraz podzielił się z organizacja Dnia Flagi w Giżycku. Omawiano także aktualizacje hymnu stowarzyszenia. Podczas zjazdu w Płocku zorganizowany był Kiermasz Staroci, które uczestnicy zjazdu odwiedzili. Zwiedzać można było Muzeum Secesji co również stanowiło atrakcję wypadu do Płocka. Tradycyjna biesiadę rodową zdominowały przysmaki kuchni litewskiej przygotowane przez Adama i Marię z Suwałk,z  którym konkurowali  przedstawicieli Warmii i Mazur. Ustalono, że IV Zjazd również odbędzie się w tej okolicy aby dojazd nie stanowił dużego obciążenia uczestników. Świetna pogoda, dobre warunki, sympatyczna atmosfera, że żal było się rozstawać. Zakończenie Zjazdu towarzyszyła msza św. w intencji pamięci o zmarłych i  pomyślnośći obecnych. Do zobaczenia za rok.                                                                                                                                                                                            Włodek Rodziewicz

I ZJAZD RSR

cropped-logos-nowy1.jpg
W dniach 26 – 29 maja 2016 r. w Międzywodziu odbył się I Zjazd Rodowego Stowarzyszenia Rodziewiczów.
W życzliwej atmosferze, ze swojskimi produktami (kiełbasy, kaszanka, schab pieczony, grzyby marynowane, ogórki itp.) wykonanymi własnoręcznie przez Kuzynów, trwały długie dysputy dotyczące m.in. dalszej działalności naszego Stowarzyszenia. Wobec ponownego niewywiązania się ze złożonych na ubiegłych zjazdach obietnic dotyczących uporządkowania spraw Stowarzyszenia, przez Bogdana Rodziewicza z Wesołej, postanowiono powołać nowe Stowarzyszenia pod nazwą: Rodowe Stowarzyszenie Rodziewiczów z siedzibą w Ostródzie (adres mailowy:rsrod@wp.pl). 21 uczestników X Zjazdu: Leszek Rodziewicz (Ostróda), Edward Radziewicz (Stargard), Krystyna Działak-Radziewicz (Stargard), Justyna Rodziewicz (Warszawa), Izabela Radziewicz (Warszawa), Jarosław Rodziewicz (Zielona Góra), Mirosław Janusz (Grodzisk Mazowiecki), Ireneusz Janusz (Pabianice), Beata Joanna Janusz (Pabianice), Zdzisław Radzewicz (Giżycko), Tadeusz Radzewicz (Węgorzewo), Andrzejewska Alicja (Węgorzewo), Leszek Rodziewicz (Łuskowo), Romuald Rodziewicz-Bielewicz (Wałdowo) i Grażyna Elżbieta Janusz (Grodzisk Mazowiecki), zostało członkami założycielami RSR a Józef Rodziewicz (Piastów) został członkiem RSR.
Po zapoznaniu się z projektem regulaminu  RSR dokonano odpowiednich poprawek oraz wybrano władze stowarzyszenia: Leszek Rodziewicz (Ostróda) – przewodniczący, Jarosław Rodziewicz (Zielona Góra) i Włodzimierz Rodziewicz (Warszawa) – sekretarz. Jako najważniejsze cele stowarzyszenia uznano: wpisanie do ewidencji stowarzyszeń RSR, zainicjowanie akcji nazwania ulic nazwami: Walentego Zwierkowskiego, Marii Rodziewiczównej
i „Romana” Romualda Rodziewicza w różnych miastach Polski.
Podczas zjazdu odbyła się promocja książki Henryka Rodziewicza „Prowadził ich los”, która spotkała się z dużym zainteresowaniem uczestników. Zakończeniem Zjazdu była msza św. za zmarłych Rodziewiczów, Rodzewiczów,
Radzewiczów, Radziewiczów i Rudzewiczów oraz pomyślność żyjących.Ustalono termin następnego zjazdu w przyszłym roku na tradycyjny długi weekend czerwcowy.
UWAGA: w dniu 31 maja 2016 r. Rodowe Stowarzyszenie Rodziewiczów wpisano do ewidencji stowarzyszeń zwykłych decyzją Starosty Ostródzkiego pod adresem: 14-100 OSTRÓDA, ul.Piastowska 7a/31
kontakt: rsrod@wp.pl

VIII ZJAZD

8 raz w Międzywodziu w dniach 19-22 czerwca 2014 r. odbył się Zjazd naszego Rodu. Po raz pierwszy gościliśmy w pensjonacie Neptun, który spełniał wymagania uczestników (wyżywienie, noclegi, parking, plac zabaw dla dzieci, możliwość spotkań i prelakcji). Dodatkowym atutem tego obiektu była wyjątkowo uprzejma i fachowa obsługa, zarówno kelnerska jak i kierownicza.W Zjeździe uczestniczyło 25 członków Stowarzyszenia przybyłych z różnych miast Polski: Warszawy, Gdańska, Zielonej Góry, Węgorzewa, Giżycka, Kamienia Pomorskiego, Stargardu Szczecińskiego, Łuskowa, Wesołej, Bytowa i Ostródy.
Zgodnie z programem Zjazdu prelekcję o śladach Marii Rodziewiczównej na Białorusi, wygłosił Dariusz Morsztyn z Republiki Ścibiorskiej (www.biegnacy-wilk.pl). Opowiadanie swoje ilustrował slajdami na których zobaczyliśmy ludzi pamiętających jeszcze Marię, zabytki i przyrodę Polesia. Duże wrażenie na słuchaczach wzbudziła zniszczona przez czas i wandali izba dworska w której tworzyła pisarka. Pan Darisz Morsztyn realizuje społecznie budowę Muzeum Marii Rodziewiczówny, do którego już zgromadził ponad 200 oryginalnych eksponatów.
Aktualnie, na ten cel, trwa zbiórka pieniędzy poprzez portal Polak Potrafi (www.polakpotrafi.pl/projekt/chata-lesnych- ludzi?utm source=projects.) Informacje na temat projektu są zamieszczane na stronach: www.fotocasty.pl/2255/chata- lesnych-ludzi,www.facebook.com/biegnacywilk a kontakt z Dariuszem: biegnacy-wilk@post.pl.
W zamierzeniach tego podróżnika, fascynata puszczańskiego harcerstwa i propagatora ideii Marii Rodziewiczówny jest wykonanie repliki Chaty Leśnych ludzi, pomóżmy Mu w tym szczytnym zamierzeniu.
Drugą prelekcję wygłosił Honorowy Prezes Stowarzyszenia Leszek Rodziewicz z Międzywodzia o historii batalii o realizacje Dnia Flagi oraz wystąpił z inicjatywą przywrócenia do życia publicznego Chorągwi Rzeczypospolitej (patrz aktualności).
Dzień Flagi obchodzony jest w różny sposób, w zależności od miasta, środowiska itd. Przykład obchodzenia Dnia Flagi w Giżycku, w którym połączone go z festynem i biegami przedstawił (wraz z promocja swojego miasta) Tadeusz Radzewicz z Giżycka.
W części organizacyjnej Zjazdu przewodnicząca Stowarzyszenia Katarzyna Rodziewicz z Pałuk zgłosiła swoją rezygnację z pełnionej funkcji co spowodowało rezygnację skarbnika Leszka Rodziewicza z Ostródy oraz moją wiceprzewodniczącego.
Bogdan Rodziewicz z Wesołej zaproponował i zobowiązał się w terminie do końca lipca br. przedstwienie uczestnikom Zjazdu formalnego stanu naszego Stowarzyszenia (rejestracja KRS, itd,)
Zjazd zakończyła Msza Św.w intencji zmarłych oraz o pomyślność żyjących z Rodu Rodziewiczów, Radziewiczów, Rodzewiczów, Radzewiczów i Rudziewiczów.
Ustalono, że następny Zjazd odbędzie się za rok w tym samym miejscu, co świadczyć może, że zjazd był udany a jego uczestnicy zadowoleni z tego 3 dniowego spotkania.

VII ZJAZD

W Kurierze Szczeciński z dn. 13 lipca 2012 r. Agnieszka Kuchcińska – Kurcz na podstawie rozmów na wyciecze z przedstawicielami naszego Rodu (uczestnikami VII Zjazdu) przedstawiła w interesujący i syntetyczny sposób spostrzeżenia o naszym Rodzie.

NAJDŁUŻEJ, bo trzy dni, jechała na zjazd ponad 80-letnia, poruszająca się o kulach, Rodziewiczowa z Niżnego Nowogrodu w Rosji. No, jakże na zjazd swojej rodziny nie przyjechać? Tak odpowiadała tym, którzy dziwili się, że dała radę.

R jak rodzina
Leszek Rodziewicz z Łuskowa na Wolinie pamięta, że gdy uczył w szkołach historii, przeważnie gdy pytał dzieci o imię dziadka, zapadała cisza.  Nasze więzi rodowe, silne jeszcze w XIX wieku, zostały zerwane przez wojny i okres PRL, trzeba je odnowić – mówi.
To m.in. z jego inicjatywy trzynaście lat temu w Międzywodziu odbył się pierwszy ogólnopolski zjazd rodziny Rodziewiezów pod hasłem „tyle pamięci będzie po nas, ile my mamy po naszych przodkach”. Organizatorzy wysyłali zaproszenia, posiłkując się książką telefoniczną. Przyjechało ponad dwieście osób. I stała się rzecz niemożliwa – przyjechali jako obcy sobie, wyjeżdżali jako rodzina.

Siedem tysięcy
Badając dzieje Rodziewiezów, bierzemy też pod uwagę Radziewczów, Rodzewiczów, Radzewiczów i Rudziewiczów, bo to jedno i to samo nazwisko – uważa Leszek Rodziewicz. – Tylko w niektórych przypadkach zostało zniszczone albo urzędnik źle usłyszał i błędnie zapisał w papierach.
Genealogią rodu zajmują się Włodzimierz Rodziewicz z Warszawy i Leszek Rodziewicz z Ostródy. Przedzierając się przez stulecia wstecz, sięgnęli aż do XIII wieku: „Genealogia rodu Rodziewiczów, pieczętujących się herbem Łuk sięga 1261 roku”. Tropią każdy ślad na stronach internetowych z każdego zakątka świata. Wytropili, że pierwszy odnotowany mieszkaniec Malborka nazywał się Rodziewicz.
– Jak tylko siadam przed komputerem, od razu wpisuję w Google „Rodziewicz” – mówi Leszek Rodziewicz z Ostródy.
Na jednej ze stron poświęconej Holocaustowi dowiedziałem się, że dwóch czy trzech Rodziewiezów dostało medal Sprawiedliwy wśród Narodów Świata.
– Wszyscy mamy korzenie na Kresach Rzeczypospolitej, pochodzimy z Wielkiego Księstwa Litewskiego, Polesia, Wołynia – mówi Włodzimierz Rodziewicz.
– Jest nas siedem tysięcy. W programie gimnazjum jest narysowanie drzewka genealogicznego. Nasze dzieci potrafią narysować drzewko sięgające kilka wieków wstecz. Rafał, syn Leszka z Ostródy, student, chętnie przyjeżdża na rodzinne zjazdy.
– To ciekawe, spotykać obcych sobie ludzi, których łączy historia – uważa. – Wiem, że mogę na nich liczyć. Gdy miałem problemy z jednym z przedmiotów egzaminacyjnych, pomógł mi krewny

Z różnych stron
Rodzinnych zjazdów, powtarzanych co dwa lata, było już siedem.
– Na początku wcale nie było łatwo zachęcić ludzi do przyjazdu
– wspomina Leszek z Ostródy. – Wielu myślało, że może jesteśmy z jakiejś sekty albo chcemy wyłudzić pieniądze.
Ci, co uwierzyli albo po prostu byli ciekawi, przyjechali z różnych stron Polski. Ale przyjeżdżali też z Rosji, Niemiec, Kanady. W tym roku przybyszem z najdalszego zakątka był Ernest Piesi a z Krzywego Rogu na Ukrainie. Siostra jego babci wyszła za Rodziewicza.
– Do wojny to Polska była ojczyzną mamusi, tatusia i moją, mieszkaliśmy w Wilnie. Podczas wojny w radzieckim wojsku byłem i potem tam zostałem – opowiada.
– Tak mi teraz miło rozmawiać po polsku. Ja bym chciał do Polski, ale się boję, że jak dostanę polskie obywatelstwo, to zabiorą ukraińskie i emeryturę. A mnie byłoby tu lżej umierać.
Na zjazd przyjechał też Tadeusz Gosk z Warszawy, którego żona była z rodu Rodziewiczów.
– Zawsze przyjeżdżaliśmy razem, ale w tym roku pochowałem ją – mówi smutno. – Mimo wszystko postanowiłem przyjechać.
– Postulujemy, żeby organizować spotkania co roku – mówi zdecydowanie Krystyna Rodziewicz.
– Za pierwszym razem trafiliśmy tu przypadkiem. Zaproszenie dostał nazywający się tak jak my sąsiad z góry. Nie mógł jechać, więc zapytał, czy może my bylibyśmy zainteresowani. Od razu pokochaliśmy Międzywodzie i tenasze zjazdy.
Zjazdy odbywają się zawsze w Międzywodziu i zaczynają podczas Bożego Ciała – cały klan maszeruje wtedy w międzywodzkiej procesji. W miejscowym kościele Rodziewicze ufundowali obraz Matki Boskiej Ostrobramskiej, przywieziony z Wilna, malowany przez wileńską artystkę. Zawsze na koniec spotkania zbierają się w kościele na mszy za zmarłych z rodziny i za tych, którzy żyją, Żeby mogli spotkać się za rok

Maria też nasza
Leitmotiyem każdego zjazdu są rozmowy o przodkach. Rodziewicze wydali już cztery książki dotyczące historii ich rodu. Mówią, że w oparciu o dzieje ich rodziny mógłby powstać serial, chociażby na wzór „Najdłuższej wojny nowoczesnej Europy”. Tam zostali pokazani poznaniacy, najwyższy czas na kresowiaków. O tym, z jakich rodzin pochodzą, potrafią rozmawiać godzinami. Wspominają pierwszego, wymienionego w historii z imienia i nazwiska, 13-letniego dobosza, który zasłużył się w bitwie pod Hohenlinden – jego werble zdezorientowały Austriaków i cały oddział trafił do francuskiej niewoli. Wspominają wojskowych, w tym jednego z poruczników powstania listopadowego czy oficerów Września 1939. Rozmawiają też o uczonych z rodziny, np. o profesorze Politechniki Gdańskiej, założycielu katedry chemii nieorganicznej. Wśród wspomnień zawsze znajdzie się miejsce dla Marii Rodziewiczówny (tej samej od „Czaharów” czy „Między ustami a brzegiem pucharu”), której książki rodzina zaleca do czytania na rodowych stronach internetowych.
– Badając swoje dzieje, dotarłam do odległych historii i okazało się, że jeden z moich przodków miał na imię Mustafa – mówi Katarzyna Rodziewicz, pomorska dziennikarka radiowa, którą pasjonują historie polskich rodów. Dla niej odbudowywanie rodzinnych więzi jest zjawiskiem socjologicznym „podbudowanym imperatywem genetycznym”. – To prawda, że szperanie w genealogii to dziś w wielu przypadkach tylko moda 1 lans – nie ma złudzeń. – Ale dla mnie to jest wykuwanie Polski na nowo. Człowiek bez korzeni nie istnieje.
– Jesteśmy z różnej gliny, ale kiedyś byliśmy z jednej ziemi, z jednego ziarna – dodaje Maria Adamczyk z d. Rodziewicz, z Poznania, – Bardzo ważne jest poczucie przynależności.

Nasz z Okrągłego Stołu
W tym roku dodatkową atrakcją dla Rodziewiczów był wyjazd do Szczecina na Dni Morza. Ale najpierw, zanim dotarli na Wały Chrobrego. Edward Radziewicz, przywódca strajku w szczecińskim porcie w sierpniu 1988 r., zabrał rodzinę na wycieczkę po porcie. Pierwszy raz postanowił opowiedzieć krewnym o tym, co tu się ważnego działo. Słuchali zdziwieni, że do tej pory ta historia nie znalazła się w ich annałach. Edward opowiadał o ciężkich siedemnastu dniach, kiedy strajkujący nie wiedzieli, jak to wszystko się skończy. O rym, że strajk poparło bardzo niewiele zakładów pracy. Że negocjacje nie szły tak jak myśleli, że władza nie chciała ustąpić. Ale powiedział też o nadziei, którą poczuli, gdy usłyszeli z ust gen. Czesława Kiszczaka, że będzie Okrągły Stół, przy którym władza spotka się z opozycją. W najśmielszych snach nie zakładał, że odegra jakąś rolę w dalszych wydarzeniach. A był i podczas obrad w Magdalence, i przy Okrągłym Stole. Ale opowiedział też, dlaczego szybko odszedł z polityki, jak zniechęciła go ludzka małość i interesowność. Edward dostał brawa, bo Rodziewiczowie są dumni ze wszystkich krewnych, którzy w jakikolwiek sposób działali dla dobra ojczyzny. „Jednoczy nas poczucie dumy z przynależności do rodu, który na przestrzeni wieków zawsze służył Rzeczpospolitej” – napisali w statucie Stowarzyszenia Rodziewiczów.
– Ród Rodziewiczów zapisał się w najnowszej historii Polski tym, że to z naszej inicjatywy Sejm RP 20 lutego 2004 ustanowił Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej, który obchodzony jest 2 maja – mówi Leszek Rodziewicz z Łuskowa. – Oczywiście, mamy kolejne pomysły. Może te pomysły wciągną Darię, nastoletnią córkę Leszka Rodziewicza z Ostródy.
– Gdy opowiadam o naszych spotkaniach w szkole, jednych to śmieszy, ale wielu mówi, że to bardzo fajne.

Agnieszka KUCHCIŃSKA-KURCZ

VI ZJAZD

VI  zjazd Rodu Rodziewiczów, Radziewiczów odbył się w dn.3 – 6 czerwca br., uczestniczyło w nim 78 osób. Przybyli z całej Polski a także z Niemiec i Rosji.Oto oni:
Zdzisław Radzewicz (Giżycko), Tadeusz Radzewicz (Węgorzewo), Piotr i Wiktor Rodziewicz (Warszawa), Leszek, Dorota, Rafał i Daria Rodziewicz (Ostróda), Romuald Rodziewicz (Szczytno), Mira i Paweł Rilka (Niemcy),Jan i Romuald Rodziewicz-Bielewicz (Wałdowo), Edmund Rodziewicz-Bielewicz (Szczecin), Tomasz, Iza, Piotr i Przemek Rodziewicz (Lublin), Roman, Wiesława i Marcin Rodziewicz (Sopot), Luba Bogaterijewa (Petersburg), Marina Smirnowa (Petersburg), Henryk, Grażyna i Dawid Bartwanowicz (Szczecin), Janusz i Wiktoria Rodziewicz (Zielona Góra), Bogdan, Grażyna, Mieczysław i Ewa Radzewicz (Toruń), Aleksandra, Ireneusz, Ola i Natalia Januszowie (Pabianice), Mirosław i Grażyna Januszowie (Grodzisk Mazowiecki), Andrzej i Ewa Rodziewicz (Gdynia), Adriana Byczuk (Warszawa), Wioletta i Leszek Dąbrowski (Orzysz), Krystyna i Edward Radziewicz (Stargard Szczeciński), Bożena i Gabriela Kurkowska (Warszawa),  Elżbieta Rodziewicz, Katarzyna  i Wiktoria (Warszawa), Jerzy i Elżbieta Rodziewicz (Białystok), Adam, Maria i Laura Rodzewicz (Suwałki), Krzysztof i Barbara Ciepiela (Słupca), Regina, Grzegorz, Sylwia i Hubert Gosk (Falęcin), Maciej Zasławski (Marcewo k.Słupcy), Justyna i Włodzimierz Rodziewicz (Warszawa), Bogdan Rodziewicz (Warszawa), Barbara i Kalina Rodziewicz (Szczecin), Leszek Rodziewicz (Międzywodzie), Izabela Radzewicz (Warszawa), Leszek i Ewa Rodziewicz (Gdańsk), Bogdan, Rafał, Konrad Rodziewicz (Łobez), Helena Rodziewicz (Łobez),Oksana, Tytus i Katarzyna Barbara Rodziewicz (Sielec).

Przebieg zjazdu: udział (w strojach szlacheckich) w uroczystości Bożego Ciała, ognisko, wycieczka do skansenu Wikingów i nad jezioro Turkusowe, spotkania autorskie Kasi i Włodka, biesiada rodowa, imieniny 3-ch Leszków, spotkania nad morzem, informacja Bogdana z działalności Stowarzyszenia, dyskusje.

Na zjeździe Kasia przedstawiła napisany przez siebie hymn do muzyki Piotra Salabera. Po raz pierwszy zorganizowała się grupa naszych juniorów: Jan, Justyna,Tytus, Oksana, Daria, Łukasz, Marcin, Dawid, Adrianna, Maciej, Rafał i Konrad.

Podziękowanie dla Leszka za zorganizowanie zjazdu, Edwarda  i  Krystyny za istotną pomoc oraz Teresy za świetne obiady, wszystkim uczestnikom za stworzenie niezapomnianej atmosfery pełnej życzliwości i radości.

III ZJAZD

 

Ex3Z

Drodzy, kochani Kuzyni!

Od naszego II Zjazdu minęło trochę czasu. Dla wielu z nas był to okres wzmożonej aktywności na rzecz naszego Rodu.

1.Przede wszystkim dzięki staraniom Bogdana Rodziewicza w dniu 4.04.2003r. zostało zarejestrowane Stowarzyszenie Rodu Rodziewiczów, Radziewiczów, Rodzewiczów, Radzewiczów i Rudziewiczów.
Jest to dla nas przełomowe wydarzenie, gdyż po 2 latach starań, osiągnęliśmy jeden z celów.

2.Powstała strona internetowa naszego Rodu, której twórcą jest Włodzimierz Rozdziewicz z Warszawy. Pod adresem www.rodziewicz.glt.pl pojawiać się będą coraz to nowe materiały dotyczące przeszłości jak i spraw aktualnych. Prosimy wszystkich o wzięcie twórczego udziału w budowaniu strony. W rankingu stron o podobnej tematyce znajduje się ona na czołowym miejscu w Polsce.

3.Na Wojskowym Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie został ufundowany nagrobek gen. Eugeniusza Rodziewicza zmarłego w 1934r. Jego odsłonięcie nastąpi przy udziale asysty wojskowej Garnizonu Warszawskiego oraz obecności gości z MON. Szczegółowy program uroczystości oraz termin podamy zainteresowanym na Zjeździe.

4.Sprawa upowszechnienia wiedzy o naszych barwach narodowych nabrała dużego tempa. To właśnie z inspiracji naszego Rodu dzięki posłowi PO Panu Edwardowi Płonce i jego uporowi przy wydatnej pomocy Bogdana Rodziewicza w dniu 20.02.2004 r. została podjęta uchwała w sprawie nowelizacji ustawy o godle, barwach i hymnie RP.
W nowej ustawie znalazły się dwie najistotniejsze sprawy z naszego programu.

  • Dzień 2 Maja jest dniem flagi RP.
  • Każdy Polak chcący na co dzień wyrazić swój patriotyzm poprzez wywieszenie flagi – ma do tego prawo.To tylko niektóre wydarzenia z życia naszego Stowarzyszenia. Szczegółowe sprawozdanie zostanie podane ogółowi na III Zjeździe.

    Zarząd Stowarzyszenia Rodu Rodziewiczów ma zaszczyt zaprosić na: III Zjazd Rodu Rodziewiczów, Radziewiczów, Rodzewiczów, Radzewiczów i Rudzewiczów, Które odbędzie się w dnaich 10 – 13.06.2004r, w Międzywodziu.

 

II ZJAZD

ex2Z2

Inicjatywa zorganizowania I Zjazdu Rodu Rodziewiczów spotkała się z bardzo dobrym przyjęciem uczestników, więc powstały plany zorganzowania II Zjazdu. Oto treść listu zawiadamiającego o planowanym zjeździe:

Z prawdziwą przyjemnością pragniemy zawiadomić o organizowanym w dniach 30.05 – 2.06 b.r. w Międzywodziu II Zjeździe Rodu Rodziewiczów, Radziewiczów, Rodzewiczów, Radzewiczów i Rudziewiczów.

I Zjazd naszego rodu, który odbył się w 1999 roku był wydarzeniem nie tylko dla zainteresowanych ,czego namacalnym dowodem była masa listów popierająca nasze działanie, jak i obecność na Zjeździe prawie 125 osób z różnych stron Polski. Był także wydarzeniem w naszym regionie. „Głos Szczeciński” poświęcił nam całą szpaltę, zaś w telewizyjnej „7” na nasz temat był emitowany prawie 3 godzinny blok. Bardzo ładnie o naszym Rodzie na stronie internetuhttp://www.szlachta.org/rodziewicz.htm napisał Sławek Rodziewicz.

Pragniemy wszystkich przeprosić, iż z dość poważnych przyczyn przełożyliśmy zorganizowanie II Zjazdu na ten rok. Przez ten okres dość dużo się działo, a mianowicie -Bogdan Rodziewicz z Warszawy dwukrotnie zorganizował wyjazd na Białoruś i do Wilna. Uczestnik tych eskapad Czesław Rodziewicz był nieocenioną skarbnicą wiadomości o tych terenach. Zwiedziliśmy Oszmianę, Wojston, Holszany, Żuprany, Soły, Smorgonie, Wilejkę Lipniszki, Lidę wszędzie szukając śladu Rodziewiczów. Dzięki Bogdanowi nawiązaliśmy bardzo dobre kontakty w Archiwum w Wilnie.

-Wiktor Rodziewicz odnalazł na Powązkach zapomniany grób Gen. Eugeniusza Rodziewicza Dzięki jego staraniom wiemy już ,że ten bezimienny pagórek, który uwiecznił na zdjęciach kryje ciało bohatera wojny 1920 roku, kawalera orderu Virtuti Militari i Legii Honorowej. – W Krakowie odnaleziono grób Józefy Rodziewicz „Wandy”

– Wyszukaliśmy prawie 100 adresów Rodziewiczów mieszkających w USA, Anglii, Austrii, Kanadzie, Rosji

– Gościliśmy w Ośrodku „ORLIK” na kolonii w 2001 roku grupę 100 dzieci z Wilna.

– Na zaproszenie Henryka Rodziewicza w w/w Ośrodku przebywała wraz ze swoim wnukiem wdowa po wojskowym prokuratorze rosyjskim Stefanie Rodziewiczu. Zwiedziła ona dzięki Czesławowi Warszawę oraz dzięki Irenie Jasickiej Kraków.

-Wystąpiono do Sądu o zarejestrowanie Stowarzyszenia Rodu Rodziewiczów…….

Przygotowując się do II Zjazdu naszego Rodu starliśmy się ułożyć jego program tak, aby spełniał on postulaty I Zjazdu

Koszt pobytu 1 osoby – 120 zł /wspólna łazienka/ i 150 zł /pokój z łazienką/ Cała lub częściowa wpłata stanowi zgłoszenie uczestnictwa z Zjeździe. Miłym akcentem byłoby zorganizowanie wystawy starych zdjęć rodzinnych, lub prezentacja wspomnień naszych dziadków.

Zdajemy sobie sprawę, że z różnych powodów nie wszyscy mogą przyjechać, nie mniej jednak prosimy w imię nazwiska, które nosicie o poparcie naszej inicjatywy i udzielenie odpowiedzi na naszą ankietę. Stanowić ona będzie podstawę tworzenia vademecum wiedzy o Rodziewiczach.

Dziękujemy wszystkim za wspaniałe listy i pozdrowienia.

Recenzja Sławomira Rodziewicza o Stowarzyszeniu i zjazdach rodu Rodziewiczów.
(źródło: www.szlachta.org/rodziewicz.htm)

Sławomir Rodziewicz
Stowarzyszenie Rodu Rodziewiczów i Zjazdy Rodowe

Pragnę poinformować Redakcję „Verbum Nobile” jak też czytelników i gości strony internetowej, że w dniach 29.04. – 3.05. bieżącego roku , odbędzie się II Zjazd Rodu Rodziewiczów.

Jak można wyczytać w wielu herbarzach i pracach heraldycznych ród Rodziewiczów jest jednym z najbardziej licznych i rozgałęzionych w Wielkim Księstwie Litewskim.Rejestr podymnego z 1690 roku w samym tylko województwie wileńskim wymienia trzydziestu siedmiu Rodziewiczów, przeglądając archiwa zawierające dziewiętnastowieczne akta wywodowe można znaleźć kilkaset wywodów dotyczących Rodziewiczów, dziś można przyjąć iż w Polsce i na świecie jest nas Rodziewiczów od trzech do pięciu tysięcy.

Początki rodu jak w wielu przypadkach owiane są legendami i podaniami. Jak do tej pory najstarsze dokumenty w historii rodu to znajdujący się w Krakowie akt nadania dóbr ziemskich w roku 1424 przez księcia Witolda Andriejowi Rodiewiczowi oraz patent na sotnikostwo chorągwi witebskiej wydany w 1525 roku Ferdynandowi Pulwinowi Rodziewiczowi. Z lat późniejszych, począwszy od XVII wieku, bardzo dużo dokumentów związanych z Rodziewiczami znaleźć można w Archiwum Radziwiłłowskim. Są to głównie listy, testamenty, dokumenty procesowe i finansowe. Dość liczne dokumenty można znaleźć również w archiwach litewskich i białoruskich. Niestety dostęp do nich jest niezwykle utrudniony.

Z legendarnymi początkami rodu wiąże się też sprawa jego pochodzenia. Wielu historyków i heraldyków wywodzi nasz ród z Tatarów litewskich których licznie na swoich terenach osadzał wielki książę litewski Witold. Tezę powyższą rozpropagował Stanisław Dziadulewicz umieszczając Rodziewiczów w wydanym w 1929 roku Herbarzu rodzin tatarskich w Polsce wymieniając ich w części dotyczącej Tatarów katolików.

Faktem jest, że istnieje dużo przesłanek mających świadczyć o tatarskim pochodzeniu Rodziewiczów. Często występowali oni w tatarskich chorągwiach. W spisie podymnego z 1690 roku część z nich wymieniona jest jako posiadacze tzw. dóbr tatarskich. W wielu dziewiętnastowiecznych wywodach potomkowie legendarnego Rodzia (wg Dziadulewicza to zdrobnienie tatarskiego imienia Rodlin) noszą typowe dla litewskich Tatarów imiona takie jak Bil lub Biel (tatarskie Bilal) czy Jes (tatarskie Jesman).Wiele podobnych faktów można uznać za zaprzeczenie tatarskiego pochodzenia. Przecież Rodziewicze w popisie wojsk litewskich z XVI wieku występują też w chorągwiach ziemskich, a w dokumentach z XVII wieku trudno znaleźć Rodziewicza noszącego typowo tatarskie imię. Pewnym tropem w tej sprawie może być fakt używania przez Rodziewiczów różnych herbów. Jakkolwiek w przeważającej większości jest to Łuk napięty to zdarzają się gałęzie rodu pieczętujące się herbami Pobóg, Podkowa, Rudnica, Sas czy Tarnawa. Herby inne niż Łuk używane były przez rodziny osiadłe poza województwem wileńskim, głównie w mińszczyźnie.

Tak czy inaczej historia i pochodzenie rodu czeka na swojego odkrywcę. Być może, na tegorocznym zjeździe przeznaczymy jakąś kwotę na stypendium dla kogoś, kto badając historię naszego rodu chciałby uzyskać magisterium czy doktorat.

Pisząc o kolejnym, drugim już zjeździe naszego rodu trudno nie wspomnieć o pierwszym zjeździe, który odbył się na początku czerwca ubiegłego roku w Międzywodziu.

Spotkało się wtedy 125 członków rodu z różnych stron kraju. Najliczniej reprezentowana była Warszawa, Wrocław i Poznań. Zjazd obfitował w wiele ciekawych wydarzeń i spotkań. Reportaż ze zjazdu ukazał się w regionalnej szczecińskiej gazecie.Wzruszającą chwilą była msza święta odprawiona w intencji zmarłych, poległych i pomordowanych Rodziewiczów , uczestnicy zjazdu ofiarowali też miejscowej parafii Wniebowstąpienia Najświętszej Marii Panny kopię obrazu Matki Boskiej Ostrobramskiej malowanego przez Annę Krepsztul z Toboryszek. Nie obyło się też bez sytuacji komicznych. Pamiętam do dziś pełne niedowierzania spojrzenie funkcjonariusza Straży Granicznej kontrolującego nasze paszporty w czasie promowej wycieczki do Alhbeck.

Spodziewam się że nie mniejsze atrakcje przyniesie zjazd tegoroczny, chociaż głównym jego punktem będzie przygotowanie do zarejestrowania Stowarzyszenia Rodu Rodziewiczów.

Pisząc o historii naszego rodu oraz o zjazdach muszę wspomnieć o inicjatorze i pomysłodawcy zjazdów i powołania stowarzyszenia, Leszku Rodziewiczu z Międzywodzia zwanym przez nas „marszałkiem” lub „wodzem”. Zakończę więc cytatem z zaproszenia na ubiegłoroczny zjazd zorganizowany przez Leszka Rodziewicza: Czas płynie nieubłaganie naprzód. Za kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt lat nas już nie będzie. Chcemy aby ta cząstka naszego życia , którą pamiętamy , którą możemy jeszcze odtworzyć została na zawsze utrwalona i przekazana potomności.

PROGRAM ZJAZDU

30.05.2002 r. godz. 8-13
godz. 13
godz. 14
godz. 18godz. 19
Przyjazdy
Obiad
Otwarcie zjazdu, powitanie gości, prezentacja rodzinKolacja

Ognisko

31.05.2002 r. godz. 9

godz. 10

godz. 13

godz. 14

godz. 15

godz. 18

godz. 19

Śniadanie

Wykład poszukiwania genealogiczne – różne techniki
Spotkania w grupach – wymiana doświadczeń

Obiad

Otwarcie wystawy pt. Litwo ojczyzno moja

Wykład Pana Firewicza pt. Litwa po raz drugi. Dyskusja

Kolacja

Wieczór poezji – Kasia Rodziewicz

1.06.2002 r. godz. 9

godz. 10

godz. 13

godz. 14

godz. 18

Śniadanie

Wybór Władz Stowarzyszenia Rodu Rodziewiczów
Ustalenie planu działania

Obiad

Wycieczka

Biesiada rodowa

2.06.2002 r. godz. 9

godz. 10

godz. 12

godz. 14

godz. 15

Śniadanie

Wykład: Sylwetki znanych i nieznaznych Rodziewiczów

Msza św. w i ntencji zmarłych, poległych, pomordowanych Rodziewiczów i za pomyślność żyjących

Obiad

Zakończenie zjazdu

I ZJAZD

ex1ZJAZD1

Exlibris I ZJAZDU autorstwa Czesława Rodziewicza (1922-2014)

Poniżej publikujemy treść powiadomienia o planowanym przeprowadzeniu zjazdu rodu Rodziewiczów. Pismo to zostało wysłane do 250 osób noszących nazwisko Rodziewicz.



Międzywodzie 11.11.98 r.
SZANOWNA PANI

Był na Litwie ród Rodziewiczów, który w Metryce Litewskiej w Rejestrze Podymnego z województwa wileńskiego z 1690 roku, był wymieniony aż 37 razy. Tyle siedzib rodzinnych rodu Rodziewiczów było 300 lat temu. Od tego nazwiska brały nazwę miejscowości jak i okolice szlacheckie . Rodziewicze byli solą tej ziemi, kolonizowali ją , uprawiali, walczyli w jej obronie i za nią ginęli. Żywi zsyłani byli na katorgę. Pozbawiano ich szlachectwa i zmieniono w chłopów. Konfiskowano im majątki. Walczyli pod Napoleonem. Wraz z ,.Ziukiem” Piłsudskim zakładali P.P.S. Brali udział w jego akcji pod Bezdanami. Bronili Warszawę przed nawałą bolszewicką. Walczyli wraz z Hubalem. Byli na barykadach walczącej Warszawy. Zdobywali Monte Cassino. Mordowano ich w Katyniu i Miednoje. Życie rozsiało ich po całym świecie.

CZAS SIĘ POZNAĆ.
Pragnieniem naszym jest doprowadzić do zjazdu radu Rodziewiczów w czerwcu 1999 roku w Międzywodziu. Możemy mieć różne poglądy polityczne, różny poziom wykształcenia i stan majątkowy. Jedno nas łączy – nazwisko. Poznając dzieje własnego rodu, możemy siać się pomostem w porozumieniu dwóch zwaśnionych obecnie narodów. Wysłaliśmy 250 zaproszeń do Rodziewiczów mieszkających w Warszawie, Szczecinie, Gdańsku, Poznaniu i Wrocławiu. Oczekujemy wstępnego potwierdzenia uczestnictwa w zjeździe do końca 1998 r. Prosimy o powiadomienie o zjeździe innych nawet nieznajomych ale noszących nazwisko: Rodziewicz, Radziewicz, Radziewicz. Szczegółowy program zjazdu Jego termin i koszt podamy po otrzymaniu wstępnych zgłoszeni.

Przesyłamy serdeczne pozdrowienia:
LESZEK RODZIEWICZ
HENRYK RODZIEWICZ


Pomysł zorganizowania takiego zjazdu spotkał się z pozytywnym odzewem – swoją chęć uczestnictwa zgłosiło 185 osób !!! Oto treść drugiego listu, w którym zawarty jest również program zjazdu… 


Szanowna Pani.

Z prawdziwym zadowoleniem stwierdzamy, że nasza inicjatywa zorganizowania Zjazdu Rodu Rodziewiczów spotkała się z bardzo dobrym przyjęciem. Spotkaliśmy się z ciekawym zjawiskiem, który najlepiej wyraził Aleksander Brukner w swojej książce „Dzieje kultury polskiej”: … szlachta czuła się jednym wielkim bractwem o cechach, jakby mistycznych, ci co się tym samym herbem pieczętowali /rzecz gdzie indziej nieznana/ uważali się za istotnych krewnych choćby ich najdalsze przestrzenie dzieliły. Nabierała przez to genealogia nadzwyczajnego znaczenia, i mógł być szlachcic analfabetą, ale szczycił się niepomału, jeśli mógł w prostej czy bocznej linii śród stryjców herbowych, wyliczyć infuły, stołki czy drążki senatorskie… …wymagania rodowitości wychodziły z zasady dziedziczności zauważanej i w przyrodzie, sowa nie zrodzi jastrzębia, ani mieszczanin rycerza Z dziedziczną krwią przychodzą dziedziczne cechy także rysy fizyczne i moralne, nawyki i nałogi tak, że od samego urodzenia szlachcic przeznaczony jest do czegoś wyższego, choćby bez żadnej własnej zasługi..

Nastąpiły rozbiory. Szlachectwo polskie stanowiło dla rządów zaborczych poważny problem. Żadne z nich nie było szlachecką demokracją tylko absolutną monarchią. W żadnym z tych państw nie było tyle szlachty co w Rzeczpospolitej, szlachty sobiepańskiej, anarchicznej, niezwykłej poddawać się administracji państwowej. W najgorszym położeniu znalazła się szlachta drobna dla której w systemie rosyjskim między niewolnikiem-chłopem a szlachcicem – ziemianinem w ogóle nie buło miejsca. Pierwszym dla niej ostrzeżeniem było, żądanie dowodów legitymacyjnych w 1800 roku. Żądanie trudne do spełnienia dla szlachty posesjonatów, niemal niemożliwe było dla olbrzymiej większości szlachty drobnej. Wojny, bunty chłopskie, wielokrotne przemarsze przez kraj wojsk obcych i inne klęski spowodowały w większości wypadków utratę dawnych pergaminów. Brak wykształcenia utrudnia orientowanie się co do postępowania w nowych warunkach politycznych.

Do szczególnego zaostrzenia akcji przeciwko drobnej szlachcie doszło w wyniku klęsk Powstania Listopadowego 1830 i Powstania Styczniowego 1863 roku. Zepchnięta na krawędź przepaści, choć pozbawiona sojuszników, pozostawiona swemu własnemu losowi, drobna szlachta przechowała cechy, które pozwoliło oprzeć się naciskowi i ogromnej presji wrogiego jej świata zewnętrznego. Na przekór wszystkiemu trwała na Litwie przy polskości, mniej lub bardziej świadomie wierna swej stanowej i narodowej tradycji, czerpiąca siły z przekonania o własnej odrębności, a nawet wyższości.

Warto pamiętać o wkładzie jaki wniosła w kształtowanie się nowoczesnego narodu Polskiego, zarówno przechodząc do rodzącej się inteligencji, jak i pozostając w zaściankach. Swój patriotyzm i niechęć do zaborcy ogromna jej część przepłaciła dramatem, którego skutkiem miało być unicestwienie wszystkiego tego co było jej bliskie. Powstająca z niewoli w 1918 roku Polska wymagała złożenia nowej daniny krwi. I została ona złożona. krótko jednak trwał spokój. To czego nie dokonał Carat próbowali zrobić wspólnie Niemcy hitlerowskie i Rosja bolszewicka. Przedstawione powyżej dzieje szlachty jako części Narodu Polskiego były udziałem naszego rodu. Rodu Rodziewiczów.

Dla nas chcących odtworzyć dzieje Rodu Rodziewiczów, nieważnym jest, która z gałęzi Rodu mogła wylegitymować się przed zaborcą ze swego pochodzenia szlacheckiego a która nie. Szlachectwo otrzymaliśmy od królów Polskich za zasługi i nikt nie miał prawa nam go zabierać. Zamierzeniem naszym jako organizatorów Zjazdu jest sięgnięcie do korzeni naszego Rodu i poddanie jego dziejów naukowemu badaniu. Sądzimy, że otrzymamy odpowiedzi na pytania: które gałęzie Rodu pieczętują się herbami Łuk napięty, Sas, Rudnica, Pobóg, Podkowa czy Tarnowa. Od kiedy zaczęły występować odmiany nazwiska rodowego jak Radziewicz, Radzewicz czy Rodzewicz. Czy jesteśmy rodem pochodzenia tatarskiego, jeżeli tak, to z jakiego okresu osadnictwa tatarskiego na Litwie.

Czas płynie nieubłaganie naprzód Za kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt lat nas już nie będzie. Chcemy aby ta cząstka naszego życia, którą pamiętamy, którą możemy jeszcze odtworzyć została na zawsze utrwalona i przekazana potomności.

Stad też nasza prośba skierowana do osób, które z różnych powodów nie mogą wziąć udziału w Zjeździe – poświęćcie trochę czasu i odtwórzcie tę gałąź Rodu, której częścią jesteście. Zróbcie to w imie zasady „tyle pamięci będzie po nas, ile my mamy po naszych przodkach”

Ustanawiamy nagrodę w wysokości 500 zł za najlepiej opracowane drzewo genealogiczne. Oczekujemy na nadesłanie propozycji, które mogą uświetnić nasz zjazd. Prosimy o przysłanie lub zabranie ze sobą kopii posiadanych dokumentów oraz zdjęć.Nikt nie może poczuć się mniej ważnym. Jedynym kryterium jest poczucie dumy z przynależności do Rodu Rodziewiczów. Rodu, wywodzącego się z Litwy i osiadłego w rejonie Lidy, Oszmiany, Trok i Wilna. Rodu, którego członkowie pomimo, że nie doszli do znacznych godności w Rzeczpospolitej Obojga Narodów, to byli jej zawsze wierni. Z naszych dotychczasowych dociekań wynika, ze najstarsza wzmianka o naszym przodku pochodzi z 1250 roku w którym to Ferdynand Pulwin Rodziewicz za to, że … „odważnemi czynami przeciwko Dmitra Dołhonosa komendanta kozackiego wsławiwszy się”… otrzymał patent na sotnikawstwo chorągwi witebskiej.

Organizując Zjazd Rodu Rodziewiczów, chcieliśmy jego koszty ograniczyć do minimum. Ponieważ otrzymaliśmy 185 wstępnych zgłoszeń uczestnictwa w Zjeździe, zakwaterowanie nastąpi w dwóch ośrodkach wczasowych o zróżnicowanym standardzie: Ośrodek BGŻ- pokoje 2-osobowe z łazienkami, koszt pobytu na Zjeździe I osoby -120 zł Ośrodek „Orlik”- pokoje 3,4-osobawee, łazienki na korytarzach, koszt pobytu na Zjeździe 1 osoby – 80 zł.

PROGRAM ZJAZDU
3.06.99 r. godz. 10-12

godz. 13

godz. 14

godz. 18

Zakwaterowanie uczestników zjazdu

Obiad

Wykład – geneza Rodu Rodziewiczów i jego dzieje

Kolacja

4.06.99 r. godz. 9

godz. 10

godz. 11

godz. 13

godz. 14

godz. 20

Śniadanie

Msza Święta odprawiona w intencji zmarłych, poległych i pomordowanych przodków Rodu Rodziewiczów, oraz za pomyślność żyjących

Wykład – sylwetki znanych i mniej znanych Rodziewiczów

Obiad

Wycieczka do Ahlbecku /paszport/

Kolacja

5.06.99 r. godz. 9

godz. 10

godz. 13

godz. 14

godz. 19

godz. 20

Śniadanie

Otwarcie wystawy
Ogłoszenie wyników na najlepiej opracowane drzewo genealogiczne

Obiad

Spotkania w grupach tematycznych

Kolacja

Ognisko

6.06.99 r. godz. 9

godz. 10

Śniadanie

Zakończenie zjazdu. Wyjazdy.